Dzień dobry moi mili! Przychodzę dzisiaj do Was z lekturą - klasykiem, dziełem wybitnym, pięknym, ponadczasowym. Po „Dumę i uprzedzenie” Jane Austen miałam możliwość sięgnąć już wiele razy. Minęły jednak lata, zanim się zdecydowałam, i przyznam szczerze, że teraz, już po lekturze, wiem, jak bardzo moja książkowa dusza była pusta bez tej pozycji. Klasyk ten, to piękna, osadzona w XIX wiecznej Anglii historia o miłości. Napisana romantycznym językiem powieść, której główni bohaterowie, Elżbieta i Darcy, do samego końca walczą ze swoimi uczuciami i przeciwnościami losu wynikającymi z różnic w zajmowanej pozycji społecznej przez obojga młodych ludzi. Czy wynikające z tego konwenanse oraz oczekiwania ich rodzin zniszczą, pojawiające się wreszcie uczucie? Akcja powieści rozgrywa się w kilku miejscach XIX wiecznej Anglii. Na początku trafiamy do rodzinnej wioski Elżbiety, Longbourn, do której wprowadzić się ma bogaty kawaler, Charles Bingley. Panicz od razu budzi z...
"Moje serce w dwóch światach" to moja druga przeczytana pozycja, która wyszła spod ręki Jojo Moyes. Pierwsza, jaką poznałam, to "Ostatni list od kochanka", która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Po tej książce byłam pewna, że prędzej czy później sięgnę po kolejną książkę autorstwa Moyes. Niedługo potem LadyMargot pozytywnie wypowiadała się o "Moje serce w dwóch światach" i zapisałam sobie tę pozycję na mojej liście mustread. A, że lista ta jest pierońsko długa, książka czekała na mnie kilka miesięcy. Kiedy już do niej dotarłam i zaczęłam czytać, nie pożałowałam swojego wyboru. Musicie wiedzieć, że jest do kontynuacja dwóch poprzednich tomów "Zanim się pojawiłeś" oraz "Kiedy odszedłeś". Jednakże w lekturze zupełnie nie przeszkadza nieznajomość poprzednich części. Sama o tym, że "Moje serce..." jest kontynuacją, dowiedziałam się już po przeczytaniu tej książki, a w trakcie lektury w ogóle nie od...
Pierwszy raz, tak długo, nie wiedziałam co mam napisać o przeczytanej przeze mnie książce, a do napisania recenzji zabierałam się kilka razy - za każdym razem bez skutku. Dlaczego? Sięgając po "Potęgę podświadomości" liczyłam przede wszystkim na poznanie nowych technik, które pozwolą mi choć trochę rozpracować swój umysł, zapanować nad negatywnymi emocjami, skupić się na tym, co w życiu najważniejsze. Pod tym względem lektura mnie nie zawiodła, za to rodzaj stosowanej techniki kompletnie mnie, niestety, nie przekonuje. Wedle teorii Josepha Murphyego kluczem do osiągnięcia celów i spełnienia marzeń jest wiara w nieskończoną potęgę i mądrość naszej podświadomości. Dzięki praktykowaniu modlitwy i medytacji, w których, to co chcemy mieć, traktujemy tak jakbyśmy już mieli, przybliżamy do siebie nasze pragnienia. Autor przekonuje do okazywania miłości, dobroci i wybaczania, zachęca do pozytywnego myślenia i wypierania z umysłu strachu czy zmartwień "na zapas". ...
Komentarze
Prześlij komentarz